Serwis News24h jest finansowany z reklam, a wszystkie treści udostępniane na stronie internetowej należy traktować jako reklamę.

Koniec roku szkolnego pełen absurdów. Rodzice pytają: kto tu w ogóle rządzi?

Czerwiec to tradycyjnie miesiąc pożegnań ze szkołą. Zamiast radości z nadchodzących wakacji, w wielu domach panuje irytacja. Zmiany w programach nauczania, likwidacja prac domowych i ideologiczne eksperymenty sprawiają, że polska szkoła traci swój charakter. Rodzice mają dość chaosu i braku szacunku dla tradycyjnych wartości edukacyjnych.

Ostatnie dni czerwca to czas szkolnych apelów, rozdania świadectw i wręczania kwiatów nauczycielom. Jednak w tym roku atmosfera na korytarzach jest napięta. Za nami rok szkolny pełen zamieszania, wprowadzanych naprędce reform i biurokratycznych wytycznych, które zdezorganizowały pracę nauczycieli i życie uczniów.

Najwięcej kontrowersji budzą narzucone odgórnie zmiany dotyczące prac domowych i podstaw programowych. Z jednej strony słyszymy piękne hasła o „odciążeniu uczniów”, z drugiej – widzimy spadek poziomu wiedzy. „Moje dziecko wraca do domu i mówi, że nie musi nic robić. A potem przed sprawdzianem jest płacz, bo materiału jest za dużo” – mówi pan Krzysztof z Krakowa, ojciec szóstoklasisty. „Szkoła miała uczyć obowiązkowości. Teraz uczy, że zawsze można iść na skróty”.

Wielu rodziców niepokoi również to, co dzieje się na lekcjach wychowawczych. Pod płaszczykiem tolerancji i nowoczesności do szkół próbują wchodzić organizacje zewnętrzne z programami, które często stoją w sprzeczności z wartościami wyniesionymi przez dzieci z domu. Polska szkoła, która zawsze była ostoją narodowej tożsamości i solidnego wykształcenia, staje się polem bitwy o umysły najmłodszych.

Nauczyciele również są zmęczeni. Zamiast skupić się na przekazywaniu wiedzy, toną w papierologii i sprawozdaniach. Ministerstwo wymyśla kolejne procedury, a to samorządy i dyrektorzy muszą łatać dziury w budżetach. Pieniądze podatników idą na system, który wydaje się coraz mniej wydolny.

Szkoła nie powinna być miejscem społecznych eksperymentów prowadzonych przez oderwane od rzeczywistości elity. Jej głównym celem powinno być przekazanie solidnej wiedzy, nauka krytycznego myślenia i wychowanie w szacunku do polskiej historii i kultury.

Czerwcowe dzwonki oznajmiające wakacje to dobry moment na refleksję. Kto decyduje o tym, czego uczą się nasze dzieci? Zwykli obywatele, którzy utrzymują ten system z własnych podatków, mają prawo żądać szkoły bezpiecznej, wymagającej i wolnej od ideologicznej propagandy. Czas, aby głos rodziców wreszcie został wysłuchany.