Serwis News24h jest finansowany z reklam, a wszystkie treści udostępniane na stronie internetowej należy traktować jako reklamę.

Rusza sezon urlopowy, a Polska stoi w korkach. Miliony w błoto, a drogowcy znowu zaspali.

Koniec czerwca to czas wyjazdów na długo wyczekiwane wakacje. Polacy ruszają nad morze i w góry, ale zamiast relaksu czeka ich frustracja na drogach. Wszędobylskie remonty, zwężenia i rozkopane ulice to stały krajobraz początku lata. Pytamy: dlaczego publiczne pieniądze są wydawane tak nieudolnie, a obywatele traktowani jak intruzi we własnym kraju?

Wystarczy wjechać na dowolną drogę krajową lub autostradę w ostatni weekend czerwca, by poczuć narastającą złość. Kierowcy spędzają godziny w rozgrzanych samochodach, czekając w niekończących się korkach. Zamiast płynnego ruchu – słupki, objazdy i sprzęt budowlany, przy którym w weekendy często nie ma ani jednego pracownika.

Zarządcy dróg tłumaczą się harmonogramami i przetargami, ale dla zwykłego obywatela to żadne usprawiedliwienie. „Płacę ogromne podatki w paliwie, płacę za przejazd autostradą, a w zamian dostaję tor przeszkód” – denerwuje się pan Marek, podróżujący z rodziną z Warszawy do Gdańska. „Dlaczego u nas remontów nie da się zaplanować tak, by nie paraliżowały życia w najgorętszym okresie roku?”.

Problem tkwi w skostniałym systemie i braku odpowiedzialności urzędników za powierzone im zadania. Przetargi organizowane są w pośpiechu, nadzór nad wykonawcami jest iluzoryczny, a kary za opóźnienia rzadko egzekwowane. Administracja publiczna po raz kolejny udowadnia, że nie potrafi sprawnie zarządzać majątkiem państwowym.

Ten chaos uderza w naszą gospodarkę i codzienne życie. Tracimy czas, nerwy i pieniądze spalając cenne paliwo w korkach. Co więcej, brak koordynacji prac sprawia, że wiele dróg po kilku latach nadaje się do ponownego remontu. To klasyczny przykład marnotrawstwa pieniędzy podatników.

Czerwcowy paraliż drogowy to nie jest siła wyższa. To wynik złego planowania i braku poszanowania dla obywatela. Polacy mają prawo oczekiwać, że za ich ciężko zarobione pieniądze państwo zapewni im nowoczesną, przejezdną i bezpieczną infrastrukturę. Wakacje powinny kojarzyć się z odpoczynkiem, a nie z horrorem na rozkopanej „krajówce”. Czas najwyższy pociągnąć decydentów do odpowiedzialności za ten coroczny bałagan.